Nieopodal Londynu, w lesie spowitym mgłą, znajduje się olśniewająca rezydencja. Należy ona do rodziny arystokratów - Carter. Każdy poranek jedynych potomkiń rodu rozpoczyna się tam od.. filiżanki herbaty.
-Panienko, Ellie, pora wstawać. - powiedział Sebastian, tutejszy kamerdyner panny Ellie, odsłaniając okna. Dziewczyna przerzuciła się z boku na plecy i podniosła się jeszcze z zamkniętymi oczami, po chwili przetarła je i otworzyła.
-Dzień dobry.- Przeniosła wzrok na kamerdynera.
-Dziś na śniadanie podałem sałatkę z mięty, gotowany ryż. Mam podać do tego bułeczki scone czy francuskie? - Zapytał nalewając herbatę do filiżanki.
-Francuskie.- Rozejrzała się po pokoju, lecz po chwili znów przeniosła wzrok na Sebastiana.
W tym samym czasie z łóżka wstała Aiko - bliźniacza siostra Ellie. Jej kamerdyner - Kevin - w mgnieniu oka pojawił się obok dziewczyny.
-Czy panienka dobrze się czuje? - zapytał Sebastian.
-Tak- W tym samym czasie Kevin odsłonił okna w pokoju Aiko.
-Wyspała się panienka?- Podszedł do stołu i zaczął rozkładać na nim śniadanie.
-Tak, tak. - wstała z łóżka, po czym wyciągnęła się. Następnie podeszła do swej garderoby i ubrała zieloną sukienkę z żółtą wstążką na piersi, do tego na włosy przyczepiła tego samego koloru kokardę i podeszła do stołu, aby zjeść śniadanie.
-Ma panienka na dziś zaplanowane odwiedziny u Pana Claver’a. - odrzekł Sebastian kilka minut później, gdy Ellie zjadła już śniadanie.
-Ech...O której godzinie?- Wstała od stołu i podeszła do garderoby. Wyciągnęła czarno-czerwoną suknię i założyła ją, po czym zebrała włosy w kitkę i związała ją czerwoną wstążką.
-Panienko, Ellie. - rzekł Sebastian - spotkanie jest o godzinie piętnastej. - mówiąc to sprzątał na stoliku po śniadaniu.
-Pani siostra, panienka Aiko, również tam będzie. - dodał po chwili.
-Ach...No dobrze. Jeszcze coś na dzisiaj jest zaplanowane? - Zapytała podchodząc do okna.Rozejrzała się po dziedzińcu i zauważyła dwie stojące pod rezydencją karoce.
- Nie Panienko, tylko spotkanie z Panem Claver’em- Odeszła od okna, złapała w rękę czarne rękawiczki do łokci, założyła je i ruszyła w stronę drzwi. Lokaj już tam stał. Natychmiast je otworzył i zaraz po wyjściu z pokoju Ellie zamknął je.
Natomiast Aiko odeszła od stolika, po zjedzonym śniadaniu i wyszła ze swojego pokoju, a Kevin wyszedł za nią. Dziewczyna zmierzała w stronę schodów przez kilka minut. Gdy doszła do swojego celu ustała na chwilę, ponieważ zobaczyła swą siostrę Ellie.
Ellie podeszła do swej siostry i przytuliła ją na przywitanie. Po chwili puściła i odsunęła się na krok.
-Witaj, Aiko, pięknie dziś wyglądasz. - Uśmiechnęła się i zmierzyła swoją siostrę wzrokiem.
Aiko spojrzała na dziewczynę.
-Ty również.. - powiedziała, natomiast Kevin spoglądał na Ellie nienawistnym wzrokiem.
Ellie spojrzała na lokaja Aiko i ruszyła po schodach na dół. Sebastian natychmiast poszedł za nią, a przechodząc obok Kevina wysłał mu złośliwy uśmiech ukazujący kły.
-Ych.. Chodźmy Kevinie.. - “rozkazała”, po czym ruszyła po schodach w dół i wyszła z rezydencji, a Kevin za nią. Przeszła przez bramę i wsiadła do karocy. Po chwili rozkazała woźnicy, aby ruszał.
Ellie już siedziała w karocy, a ona ruszyła zaraz za Aiko.***
Gdy tak jechały, po drodze mijały same drzewa. Dojechały dopiero po piętnastu minutach. Po zatrzymaniu się karoc przed bramą pałacyku wuja Claver’a dziewczęta wyszły z “pojazdów” podszedł do nich kamerdyner wuja Claver’a. Był to wysoki mężczyzna ubrany w czarny frak i przewieszoną przez ramię białą szmatką. Jego kasztanowe włosy były w całkowitym nieładzie. Gdy dziewczęta tak przyglądały mu się kilka chwil, on prowadził ich do drzwi wejściowych. Weszły do środka. Kamerdyner zaprowadził je do wielkiej jadalni. Stał tam długi na pół pokoju stół stojący na środku pomieszczenia. Na nim leżał biały obrus, stały na nim również złote świeczniki z zapalonymi świeczkami, miski z jabłkami i winogronami oraz zastawa. Na ścianach wisiały obrazy, oraz portrety.
-Pan Claver teraz jest na spotkaniu. Zaraz do Was przyjdzie, usiądźcie.. - Kamerdyner wyszedł z pokoju i zamknął za sobą drzwi.
Ellie i Aiko grzecznie usiadły na krzesłach i czekały na wuja. Panowała bardzo niezręczna cisza. Zniecierpliwiona Aiko zagadała więc do siostry.
-Jaki jest ten Twój lokaj..? -zapytała.
-Hmm… W jakim sensie pytasz?- Ellie wstała z krzesła i podeszła do ściany na której wisiały obrazy, oraz portrety.
-Chodzi mi bardziej o charakter.. - Sebastian słysząc to spojrzał na Aiko, a potem na Ellie wyczekując odpowiedzi.
-Noo… Jest oddany i obowiązkowy. Jest na każde zawołanie.Jest też opiekuńczy. Irytuje się gdy dzieje się coś z opóźnieniem. Jest też kocim maniakiem… - Szła wolno przy ścianie oglądając dokładnie każdy portret. Sebastian ucieszył się na odpowiedź Ellie, lecz delikatnie się oburzył gdy powiedziała, że jest kocim maniakiem.
-Hmm.. Ciekawe. Mój natomiast jest poważny, opiekuńczy, wykonuje wszystkie obowiązki, troszczy się. Hmm.. Nie wiem co jeszcze. Jest na pewno dobrym kamerdynerem. - rzekła. Akurat, gdy Aiko skończyła mówić, do jadalni wszedł, a nawet wpadł wuj Clever.
-Witaj wuju! - powiedziały siostry w tym samym czasie. Ellie wróciła na swoje miejsce.-A więc o czym chciał wuj z nami porozmawiać? - Zarzuciła nogę na nogę.
-Ach.. Moje kochane.. Ostatnio prosiłyście mnie o zbadanie statystyk Waszej firmy.. - Clever podrapał się po głowie - Nie wiem jak to Wam powiedzieć.. Ale, statystyki waszej firmy wzrosły o 59%! - Uśmiechnął się do dziewczyn. Dziewczyny odetchnęły z ulgą.
-Hahaha, widzę, że się wystraszyłyście.- stanął prosto i przestał się uśmiechać.
-Może coś zjecie? - Podszedł do stołu i usiadł naprzeciwko Aiko i Ellie.
-Ja podziękuję. - odparła Aiko - przyjechałam tu tylko w sprawach finansowych, a nie rodzinnych. -dodała.
-No to szkoda. - westchnął wuj Clever - A Ty, Ellie? -zapytał.
-Ja również nie jestem głodna. -Uśmiechnęła się lekko do wuja i wstała z krzesła. -Na mnie już czas. Dziękuję, że sprawdził dla nas wuj te statystyki. -Skierowała się do drzwi, które po chwili otworzył Sebastian i wyszła z pomieszczenia, a lokaj za nią. Natomiast Aiko została jeszcze na chwilę.
-Wiesz, wuju.. -wstała z krzesła i podeszła do ściany w kolorze złota. -Nie dogaduję się z Ellie.. Jest jakaś inna.. - mówiąc to szła wzdłuż jadalni.
-Co masz na myśli mówiąc inna?- wędrował za nią wzrokiem. Aiko odwróciła się w stronę mężczyzny.
-Sądzę, że Sebastian ją "zmienia". Chodzi mi oczywiście o charakter.. -rzekła.
-Hm… Szczerze mówiąc to zauważyłem, że teraz jest taka bardziej poważna i raczej małomówna, ale myślałem, że to taki wiek. - Błądził wzrokiem po pokoju udając spokojnego.
-Wuju, czy Ty coś wiesz? - zapytała nieco zniecierpliwiona chodząc w kółko i przyglądając się obrazom wiszącym na ścianach..
-Ależ skąd. Kochanie, gdybym coś wiedział to bym Ci powiedział.- Zatrzymał wzrok na portrecie matki bliźniaczek i wiszącego obok portretu ich ojca. Również spojrzała na portret matki. Była to jasnooka kobieta o srebnych włosach. Zawsze była pogodna i uśmiechnięta, aż do pewnego momentu.. Następnie zerknęła na portret ojca. Był to silny mężczyzna o czarnych włosach.. Sprawiał wrażenie zimnego, niedobrego ojca, lecz taki nie był..
-Ech… Aiko wszystkiego dowiecie się z czasem. - Wstał z krzesła i ruszył w kierunku drzwi. Dziewczyna stała moment przed obrazami rodziców, lecz po chwili machnęła tylko ręką i poszła z Kevinem w stronę wyjścia. Gdy dotarła do bramy wsiadła do karocy i kazała woźnicy ruszać. W tym samym czasie Ellie już siedziała u siebie w pokoju razem z Sebastianem.
-Dobrze się panienka czuje? - Zapytał zasłaniając okna.
-Tak. - położyła się na łożu. Gdy Ellie tak leżała, do rezydencji dojechała karoca. Kevin klęknął przed dziewczyną i podał jej dłoń do pomocy. Aiko złapała za jego dłoń i wyszła z wozu. Gdy szła w stronę wejścia, Kevin zrywał jej ulubione kwiaty- białe róże. Gdy Aiko szła Ellie podniosła się i wyszła z pokoju. Błąkała się po korytarzu, aż stanęła przed oknem z widokiem na ogród w którym dominowały białe i czerwone róże. Aiko zatrzymała się przed drzwiami wejściowymi i zamarła. Drzwi były uchylone. Gdy dziewczyna otworzyła je, ujrzała schody we krwi. Gdy Aiko otworzyła drzwi, do Ellie dotarł zapach krwi. Natychmiast, bez zastanowienia rzuciła się w kierunku schodów. Dziewczyna zauważając siostrę szybko łokciami zakryła twarz by zderzenie mniej bolało. Gdy to zrobiła, nagle wokół niej pojawiła się "bariera ochronna". Ellie ominęła siostrę i odsunęła się trochę od niej znikając w mroku. Oparła się o ścianę i przyglądała się Aiko.
-Ależ skąd. Kochanie, gdybym coś wiedział to bym Ci powiedział.- Zatrzymał wzrok na portrecie matki bliźniaczek i wiszącego obok portretu ich ojca. Również spojrzała na portret matki. Była to jasnooka kobieta o srebnych włosach. Zawsze była pogodna i uśmiechnięta, aż do pewnego momentu.. Następnie zerknęła na portret ojca. Był to silny mężczyzna o czarnych włosach.. Sprawiał wrażenie zimnego, niedobrego ojca, lecz taki nie był..
-Ech… Aiko wszystkiego dowiecie się z czasem. - Wstał z krzesła i ruszył w kierunku drzwi. Dziewczyna stała moment przed obrazami rodziców, lecz po chwili machnęła tylko ręką i poszła z Kevinem w stronę wyjścia. Gdy dotarła do bramy wsiadła do karocy i kazała woźnicy ruszać. W tym samym czasie Ellie już siedziała u siebie w pokoju razem z Sebastianem.
-Dobrze się panienka czuje? - Zapytał zasłaniając okna.
-Tak. - położyła się na łożu. Gdy Ellie tak leżała, do rezydencji dojechała karoca. Kevin klęknął przed dziewczyną i podał jej dłoń do pomocy. Aiko złapała za jego dłoń i wyszła z wozu. Gdy szła w stronę wejścia, Kevin zrywał jej ulubione kwiaty- białe róże. Gdy Aiko szła Ellie podniosła się i wyszła z pokoju. Błąkała się po korytarzu, aż stanęła przed oknem z widokiem na ogród w którym dominowały białe i czerwone róże. Aiko zatrzymała się przed drzwiami wejściowymi i zamarła. Drzwi były uchylone. Gdy dziewczyna otworzyła je, ujrzała schody we krwi. Gdy Aiko otworzyła drzwi, do Ellie dotarł zapach krwi. Natychmiast, bez zastanowienia rzuciła się w kierunku schodów. Dziewczyna zauważając siostrę szybko łokciami zakryła twarz by zderzenie mniej bolało. Gdy to zrobiła, nagle wokół niej pojawiła się "bariera ochronna". Ellie ominęła siostrę i odsunęła się trochę od niej znikając w mroku. Oparła się o ścianę i przyglądała się Aiko.
Natomiast dziewczyna stała zszokowana i nie wiedziała co ma zrobić. Obejrzała się do tyłu i w mroku wyszukała Ellie. Stojąc tak przez chwilkę, poszła po chwili po schodach na górę i skierowała się do pokoju. Przemierzając korytarz dotykała co chwilę ścian. W końcu, gdy dotarła do swojej "komnaty", obok niej pojawił się Kevin z bukietem białych róż. Wstawił je do wazonu.
-Będzie panienka jadła kolację? -zapytał.
-Nie, dziękuję. - odpowiedziała, po czym poszła przebrać się w żółtą suknie nocną. Po przebraniu się weszła do łóżka i nadal przestraszona zasnęła... Natomiast Kevin zgasił świecę i wyszedł z sypialni dziewczyny, aby porozmawiać z Sebastianem.
Sebastian był właśnie w kuchni i dawał swym dziesięciu kotom jeść, gdy w tym samym czasie Ellie pojawiła się w pokoju Aiko. Podeszła do niej powoli i usiadła obok niej na łóżku. Nachyliła się nad nią i zabrała z jej szyi włosy. Liznęła ją po szyi i już miała ją ugryźć, gdy nagle... nad ciałem śpiącej Aiko pojawiła się Pieczęć Ochraniająca z Nieba. Ellie odskoczyła od niej i usiadła pod ścianą, lecz po chwili znów rzuciła się w stronę szyi Aiko gdy już znikła Ochraniająca dziewczynę Pieczęć i wbiła się kłami w jej szyję, zaczęła pić krew dziewczyny. Kevin zatrzymał się wyczuwając w pokoju swojej pani coś niepokojącego, natychmiast się tam udał.
Po dojściu do sypialni, złapał za klamkę i uchylił drzwi. Po zobaczeniu tego co się tam wyprawia, wparował do pokoju mówiąc modlitwę przeciw Złym Duszom.
Sebastian od razu się tam pojawił i przechodząc obok Kevina powiedział mu tylko;
-Te twoje głupie modlitwy na nic się nie zdadzą. Jest za silna - Podszedł do Ellie i odciągnął ją od Aiko.
Kevin wziął dziewczynę na ręce i razem z nią wyskoczył przez okno. Aiko położył na trawie, a ręce ułożył w znak Krzyża. Wokoło Kamerdynera i jego pani pojawiły się niebieskie płomienie, po chwili oboje zniknęli.. Sebastian zabrał Ellie do pokoju i położył na łóżku. Dziewczyna od razu zasnęła a kamerdyner usiadł na krześle i pogrążył się w myślach pilnując swojej pani.
***
Gdy Sebastian pilnował Ellie, Aiko razem z Kevinem byli w Niebie. Kamerdyner wziął Aiko znów na ręce, po chwili pojawiło mu się jedno duże, białe skrzydło Anioła.
Szedł on tak z dziewczyną omijając innych Aniołów. Co chwile jakiś szeptał "Człowiek tutaj..?" lub "Przecież to człowiek!".
W końcu Anioł Żalu dotarł przed wrota Niebiańskiej Ekstazy, która albowiem ujawnia Anioła ukrytego w sercu człowieka.
Aiko została położona w Niebiańskim Kole, po czym Kevin wziął do ręki Miecz Sprawiedliwości i z chwilą wahania wbił go w jej serce..
Witam :D Zajrzałam tu przypadkiem, ale cieszę się, że jednak to zrobiłam :D Już na samym początku wydawało mi się, że znam tego Sebastiana... no i proszę! Z mojego kochanego Kuroshitsuji,jak mniemam? :D Czuję mały romansik ^-^ Poczułam także sympatię do Kevina, choć sama nie wiem czemu xD Tak czy inaczej podoba mi się, czekam na drugi rozdział i chyba szybko mnie się nie pozbędziesz :D
OdpowiedzUsuńPS. Zapraszam do siebie. Mam nadzieję, ze Ci się spodoba :D Odezwiesz się ? :)
Pozdrawiam, Adara.
http://wrogowieprzeznaczenia.blogspot.com/
Witamy.
UsuńBardzo cieszymy się, że podoba Ci się NASZ blog. Tak, Sebastian jest z Kuroshitsuji. Jako iż Kevinem była jedna z nas i dała mu swój unikalny charakter, osoba ta bardzo jest z siebie dumna. ^^
Mamy nadzieję, że następne rozdziały też Ci się spodobają.
Pozdrawiamy i życzymy miłego blogowania, AnaidalokiN.
Tak mi się nudziło a gdy zajrzałam i to przeczytałam od razu zabiłam nudę :) Świetny blog, przyznam że nie moja klimaty, ale podoba mi się, czekam z niecierpliwością do nowego postu. :)
OdpowiedzUsuń-Maja
Cieszymy się, że naszą powieścią zagospodarowałyśmy Ci czas.
UsuńPozdrawiamy i życzymy miłego blogowania, AnaidalokiN